Roland D-20 to cyfrowy syntezator końca lat 80., który łączył syntezę Linear, wielobrzmieniową pracę MIDI, automat rytmiczny, cyfrowy pogłos, wielościeżkowy sekwencer i stację dyskietek. Dzięki temu oferował nie tylko zestaw brzmień, ale całe środowisko do komponowania i przygotowywania aranżacji.
D-20 pojawił się w 1988 roku, w czasach fascynacji cyfrową syntezą i brzmieniami charakterystycznymi dla końcówki lat 80. Łączył generator wywodzący się z rodziny Roland D z funkcjami, które pozwalały przygotować niemal kompletną aranżację bez używania komputera.
Posiadaczem Rolanda D-20 zostałem na początku lat 90. Był dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko syntezatorem z dobrymi brzmieniami.
Miał w sobie właściwie całe małe studio: wielobrzmieniowy generator, sekcję rytmiczną, sekwencer i możliwość zapisu materiału. Na D-20 powstało wiele moich ówczesnych produkcji, między innymi materiał związany z MC Kowalsky.
Roland D-20 – cyfrowy świat końca lat 80.
Roland oficjalnie określa D-20 jako Multi Timbral Linear Synthesizer.
Instrument produkowano od 1988 roku do początku lat 90.
Był częścią rodziny cyfrowych syntezatorów Roland D, w której bardzo ważną rolę odgrywało łączenie cyfrowych przebiegów z krótkimi próbkami PCM, szczególnie przydatnymi do budowania ataku dźwięku.
D-20 jest szczególnie ciekawy dlatego, że Roland nie ograniczył się do samego generatora. Do syntezatora dodano automat rytmiczny, sekwencer, cyfrowy pogłos i stację dyskietek. Z dzisiejszej perspektywy bardzo przypomina to koncepcję późniejszej muzycznej workstation.
Linear Arithmetic – charakterystyczny pomysł Rolanda
Sposób generowania dźwięku w rodzinie D opiera się na połączeniu kilku cyfrowych elementów.
Zamiast przechowywać długie próbki całych instrumentów, konstruktorzy wykorzystywali krótkie próbki PCM tam, gdzie były najbardziej potrzebne, a pozostałą część dźwięku budowali za pomocą syntezy.
Szczególnie charakterystyczne dla tej epoki są:
- jasne cyfrowe pady,
- dzwonki i barwy metaliczne,
- syntetyczne smyczki,
- cyfrowe basy,
- brzmienia typu fantasy,
- krótkie ataki PCM połączone z syntezą,
- barwy dobrze pasujące do popu i elektroniki lat 80.
Trzy główne tryby pracy
Panel D-20 jasno pokazuje, jak pomyślano cały instrument.
Do trzech głównych obszarów prowadzą osobne przyciski: Synth, Rhythm i Sequencer.
Klasyczna praca z brzmieniami instrumentu, edycją Tone i ustawieniami gry.
D-20 pracuje jako cyfrowa maszyna rytmiczna z własnymi patternami.
Wbudowany sekwencer MIDI pozwala przygotowywać wielościeżkowe aranżacje.
Performance i Multi Timbral
D-20 może pracować w dwóch podstawowych konfiguracjach.
Tryb przeznaczony przede wszystkim do bezpośredniego grania i łączenia brzmień z klawiatury.
Poszczególne partie mogą być sterowane niezależnie, co pozwala wykorzystywać D-20 jako wielobrzmieniowy moduł MIDI.
W trybie wielobrzmieniowym można dla poszczególnych partii ustalać między innymi poziom oraz pozycję w panoramie stereo.
Dzisiaj takie połączenie nie wydaje się niczym niezwykłym. Pod koniec lat 80. możliwość stworzenia wielu partii, dodania rytmu i zapisania sekwencji bez dodatkowego komputera miała jednak ogromne znaczenie.
To właśnie dlatego D-20 był dla mnie tak użytecznym narzędziem do tworzenia muzyki na początku lat 90.
Małe studio w jednym instrumencie
Cyfrowy generator Linear.
Wbudowana maszyna rytmiczna.
Wielościeżkowe nagrywanie MIDI.
Zapis danych na dyskietce.
Ten zestaw funkcji był szczególnie atrakcyjny dla muzyka, który chciał komponować bez rozbudowanego zestawu zewnętrznych urządzeń.
Wbudowany sekwencer
Osobny przycisk Sequencer przełącza D-20 w tryb sekwencera MIDI.
Poszczególne ścieżki można wybierać bezpośrednio za pomocą przycisków znajdujących się na panelu.
Instrument umożliwia również sterowanie nagrywaniem przy pomocy opcjonalnego pedału podłączonego do gniazda Punch In/Out.
To rozwiązanie dobrze pokazuje, że sekwencer nie był jedynie prostym dodatkiem, ale ważną częścią konstrukcji D-20.
Własna maszyna rytmiczna
Po naciśnięciu przycisku Rhythm D-20 może działać jako cyfrowa maszyna rytmiczna.
Patterny wybiera się z panelu instrumentu, a tempo można regulować pokrętłem i przyciskami Value.
Start i Stop rytmu można także kontrolować opcjonalnym pedałem.
W praktyce oznaczało to, że podczas komponowania nie trzeba było podłączać osobnego automatu perkusyjnego. Rytm, partie syntezatora i sekwencer znajdowały się w jednym urządzeniu.
Cyfrowy pogłos
D-20 posiada wbudowany cyfrowy reverb.
W epoce, gdy zewnętrzny procesor efektowy był kolejnym osobnym urządzeniem w racku, możliwość uzyskania przestrzeni bezpośrednio z syntezatora była bardzo praktyczna.
Pogłos jest również ważną częścią charakteru wielu klasycznych cyfrowych brzmień Rolanda z końca lat 80.
61 klawiszy – velocity, ale bez aftertouch
Dynamika uderzenia jest transmitowana przez MIDI i wpływa na sposób gry.
D-20 nie transmituje ani nie odbiera komunikatów aftertouch.
Klasyczna dźwignia Roland Bender
Po lewej stronie klawiatury znajduje się charakterystyczna dla Rolanda dźwignia Bender.
Steruje ona Pitch Bend, a ruch do przodu może uruchamiać modulację.
Ten sposób sterowania stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów instrumentów Rolanda.
Stacja dyskietek 3,5″ – bardzo ważny element D-20
D-20 posiada wbudowany napęd dyskietek.
W czasach przed pendrive'ami, kartami SD i pamięcią flash był to niezwykle praktyczny sposób przechowywania danych muzycznych.
Materiał przygotowany w sekwencerze nie musiał pozostawać wyłącznie w pamięci instrumentu.
Dyskietka umożliwiała zachowywanie ważnych danych poza wewnętrzną pamięcią D-20.
Roland dostarczał D-20 wraz z dyskietką 3,5″ 2DD. Dzisiaj sam napęd jest jednym z najbardziej charakterystycznych znaków epoki, z której pochodzi instrument.
Slot karty pamięci
Oprócz dyskietki D-20 posiada również osobny slot kart pamięci.
Można było korzystać między innymi z opcjonalnej karty RAM Roland M-256D.
Instrument oferuje funkcje transferu danych pomiędzy pamięcią wewnętrzną a kartą.
MIDI – D-20 jako centrum większego zestawu
Na tylnej ściance znajdują się pełne klasyczne złącza:
- MIDI IN,
- MIDI OUT,
- MIDI THRU.
W trybie Multi Timbral D-20 może być sterowany przez zewnętrzny sekwencer i pełnić rolę wielopartiowego generatora dźwięku.
Można też oczywiście wykorzystywać jego własny sekwencer do sterowania innymi instrumentami MIDI.
Złącza sceniczne i studyjne
D-20 posiada między innymi:
- stereofoniczne wyjścia audio,
- wyjście słuchawkowe,
- MIDI IN / OUT / THRU,
- gniazdo Hold,
- gniazdo Start / Stop,
- gniazdo Punch In / Out.
Dzięki wejściom pedałów część funkcji sekwencera i maszyny rytmicznej można kontrolować bez odrywania rąk od klawiatury.
Mały wyświetlacz, przyciski Bank i Number, fizyczny napęd dyskietek i rozbudowany system menu są typowe dla instrumentów końca lat 80.
Jednocześnie właśnie takie konstrukcje przygotowały grunt pod późniejsze kompletne stacje robocze.
D-20 i moje produkcje z początku lat 90.
Dla mnie szczególne znaczenie ma właśnie okres, kiedy D-20 nie był instrumentem vintage, lecz współczesnym narzędziem pracy.
W początkach lat 90. wykorzystywałem jego brzmienia i sekwencer przy tworzeniu własnej muzyki.
Na tym instrumencie powstawały między innymi produkcje związane z zespołem MC Kowalsky.
Dzisiaj cały wielościeżkowy projekt, setki instrumentów i procesorów efektowych można zmieścić w laptopie. Wtedy możliwość włączenia jednego instrumentu i znalezienia w nim syntezatora, rytmu, sekwencera i pamięci danych była zupełnie innym doświadczeniem pracy.
Jak D-20 brzmi dzisiaj?
Nie warto oceniać D-20 wyłącznie przez pryzmat współczesnego realizmu brzmień.
Jego siłą jest właśnie charakter końca lat 80.
Cyfrowe pady, charakterystyczne ataki, dzwonki, syntetyczne smyczki i przestrzenne barwy świetnie wpisują się w stylistykę:
- synth-pop,
- electro,
- new wave,
- ambient,
- retrowave,
- elektronikę inspirowaną latami 80.
Współcześnie największą zaletą D-20 jest paradoksalnie to, że nie brzmi współcześnie. Ma własny cyfrowy charakter, którego nie trzeba już traktować jako ograniczenia — dzisiaj może być właśnie jego największym atutem.
Najważniejsze dane i możliwości
| Model | Roland D-20 |
|---|---|
| Oficjalne określenie | Multi Timbral Linear Synthesizer |
| Okres produkcji | 1988–1992 |
| Klawiatura | 61 klawiszy |
| Dynamika | velocity sensitive |
| Aftertouch | nie |
| Generator | Linear / rodzina syntezy LA |
| Tryby główne | Synth / Rhythm / Sequencer |
| Konfiguracje | Performance / Multi Timbral |
| Rhythm | wbudowana cyfrowa maszyna rytmiczna |
| Sekwencer | wbudowany sekwencer MIDI |
| Efekt | cyfrowy reverb |
| Nośnik | wbudowana stacja dyskietek 3,5″ |
| Karta pamięci | slot Memory Card, opcjonalna M-256D |
| MIDI | IN / OUT / THRU |
| Audio | stereofoniczne wyjścia + słuchawki |
| Pedały | Hold / Start-Stop / Punch In-Out |
| Wymiary | 1014 × 301 × 106 mm |
| Masa | 10,1 kg |
| Pobór mocy | 25 W |
Roland D-20 – galeria
D-20 jest dziś ciekawy nie dlatego, że potrafi zastąpić współczesną workstation.
Jest ciekawy dlatego, że pokazuje zupełnie inny sposób tworzenia muzyki: ograniczony technologicznie, ale jednocześnie bardzo skoncentrowany i samowystarczalny.
D-20 pojawił się w 1988 roku jako wielobrzmieniowy cyfrowy syntezator Rolanda. Sam generator był jednak tylko częścią jego możliwości.
Wbudowany automat rytmiczny, sekwencer MIDI, cyfrowy pogłos, stacja dyskietek i tryb Multi Timbral sprawiały, że instrument mógł pełnić funkcję małego centrum produkcyjnego.
Dla mnie nie jest to wyłącznie ciekawy instrument z końca lat 80. D-20 był realnym narzędziem, na którym pracowałem na początku lat 90. i na którym powstawały między innymi produkcje MC Kowalsky.
Z dzisiejszej perspektywy szczególnie interesujące jest zestawienie jego możliwości z obecnym studiem komputerowym. To, co obecnie mieści się w jednym programie DAW, wtedy trzeba było bardzo świadomie zmieścić w możliwościach jednego instrumentu.
I właśnie dlatego Roland D-20 nadal ma dla mnie znaczenie: nie tylko jako klasyczny cyfrowy syntezator, ale jako fragment własnej muzycznej historii.